- Ojcowski Park Narodowy - Szlaki Turystyczne - Obiekty Turystyczne -
OJCOWSKI PARK NARODOWY
Starania o ochronę przyrody Doliny Prądnika sięgają pocz. XIX w. i wiążą się z pierwszymi badaniami
prowadzonymi na tym terenie. Odkryto tu wówczas wiele interesujących gatunków roślin i zwierząt
oraz dokonano naukowej eksploracji jaskiń. Oprócz tego ojcowski krajobraz stał się tematem reportaży i
wspomnień oraz natchnieniem dla wielu artystów i poetów. Piękno Doliny Prądnika, bogata flora i
fauna, interesująca przeszłość archeologiczna skłaniały licznych przybyszów do objęcia ochroną tego
zakątka ówczesnego Królestwa Kongresowego, nazywanego nawet "Polską Szwajcarią".
Na łamach prasy pojawiły się głosy protestu przeciwko eksploatacji lasów, m.in. piętnujące
barbarzyńskie poczynania wrocławskich kupców niszczących ojcowskie lasy, którzy nie bacząc na
warunki postawione w kontrakcie sprzedaży wycięli drzewostan pokrywający wierzchowinę jurajską w
rejonie Smardzowic, Woli Kalinowskiej i Sąspowa. Ówczesne prawodawstwo zupełnie pomijało
zagadnienia ochrony przyrody. Bezkarnie rozkopywano namuliska jaskiń, wydobywając z nich cenny
materiał nawozowy. Najwięcej strat poniosły jaskinie Koziarnia i Nietoperzowa, w których eksploatację
namulisk prowadził w l. 1877-78 górnośląski urząd górniczy pod kierunkiem O. Grubego. W
pozostałych jaskiniach, ogólnie dostępnych do zwiedzania odłamywano nacieki, przeciwko czemu
protestowano w opisach Ojcowa i w artykułach prasowych. Duże zasługi w ochronie przyrody Ojcowa
położył także były jego właściciel Jan Zawisza, archeolog-amator, pierwszy badacz tutejszych jaskiń,
który rozpoczął stopniowe wykupywanie Doliny Prądnika i okolic z rąk wrocławskich kupców. Dalsze
wykupy kontynuował kolejny właściciel Ojcowa - Ludwik Krasiński.
Społeczeństwo polskie widząc niszczenie przyrody Doliny Prądnika szybko reagowało na przejawy
wandalizmu. Mimo braku odpowiednich zarządzeń ze strony ówczesnych władz podejmowano
pierwsze kroki w kierunku ratowania przyrody. I tak spółka akcyjna, założona pod koniec XIX w.
z inicjatywy Adolfa Dygasińskiego, wykupiła zamek w Pieskowej Skale wraz z otaczającym go lasem i
skałami. Dydaktyczną funkcję w zakresie ochrony przyrody Doliny Prądnika odegrało także muzeum
regionalne w Ojcowie, założone przez S.J. Czarnowskiego pod koniec XIX w. Jednakże te i tym podobne
poczynania pojedynczych osób do I wojny światowej nie miały większego znaczenia, gdyż nie podjęto
starań o otoczenie Doliny Prądnika ochroną prawną.
Dopiero gdy w okresie międzywojennym powołano Państwową Komisję Ochrony Przyrody,
przekształconą później w Państwową Radę Ochrony Przyrody, na czele której stanął prof. dr
Władysław Szafer, innej rangi nabrało zagadnienie ochrony przyrody ojcowskiej. Z inicjatywy prof.
Szafera została opracowana pierwsza monografia przyrodnicza Doliny Prądnika i Sąspowskiej,
opublikowana w piśmie "Ochrona Przyrody" w 1924 roku. W monografii tej zamieszczono
charakterystykę środowiska geograficznego okolic Ojcowa oraz plan i opis granic przyszłego rezerwatu.
Projektowany rezerwat miał objąć dobra Czartoryskich i własności gminne wzdłuż Doliny Prądnika od
Sułoszowej do Hamerni i Sąspowskiej od wsi Sąspów do ujścia doliny na terenie Ojcowa. Złotą Górę
przeznaczono na budowę osiedla uzdrowiskowego w ramach regulacji uzdrowiska.
Rezerwat przyrody, oprócz całkowitej ochrony znajdujących się w nim skarbów natury, wg autorów
projektu prof. W. Szafera i inż. S.Richtera miał służyć nauce jako teren badań naukowych, a dla
turystów przygodnie odwiedzających te strony oraz dla letników (...) stanowić źródło niezapomnianych
wrażeń estetycznych. Propozycja utworzenia rezerwatu w okresie międzywojennym nie została jednak
zrealizowana, a przez nowe inwestycje turystyczne, takie jak budowa dróg, elektrowni i dalszych
pensjonatów uzdrowiska udostępniono Ojców szerszym kręgom społeczeństwa. Okres międzywojenny
nie przyniósł postępu w otoczeniu ochroną prawną okolic Ojcowa. Tylko dzięki zdecydowanemu
stanowisku prof. Szafera nie zdołano osłabić lub nawet oddalić realizację zamierzeń groźnych dla
tutejszej przyrody. Po II wojnie światowej wznowiono starania o utworzenie rezerwatu. I tym razem
energiczna działalność prof. Szafera - ówczesnego delegata Ministra Oświaty do spraw Ochrony
Przyrody - przyczyniła się do organizacji wielu konferencji, na których powracano do utworzenia
projektowanego w Ojcowie rezerwatu, a z czasem parku narodowego. Obok prof. Szafera do ludzi
oddanych tej idei należeli: W. Marcinkowski, J. Kornaś, S. Smólski, S. Jarosz, T. Szczęsny i K.
Bukowski. W l. 1946-53 odbyło się na temat przyszłego Parku kilka zebrań na szczeblu wojewódzkim,
w Polskiej Akademii Nauk i Państwowej Radzie Ochrony Przyrody. S. Jarosz w swoich publikacjach
zamieścił pierwszy opis Parku Narodowego w Ojcowie, a S. Smólski (ówczesny Wojewódzki
Konserwator Przyrody w Krakowie) i T. Szczęsny (sekretarz Państwowej Rady Ochrony Przyrody) pod
kierunkiem prof. Szafera zajęli się realizacją zadań ochrony przyrody Ojcowa i okolic oraz
opracowaniem projektu rozporządzenia Rady Ministrów o powołaniu do życia Ojcowskiego Parku
Narodowego.
Po zatwierdzeniu projektu przez Państwową Radę Ochrony Przyrody, Rozporządzeniem Rady
Ministrów z dnia 14 stycznia 1956 r. został utworzony (wówczas jako szósty w Polsce) - Ojcowski Park
Narodowy o powierzchni 1570,59 ha (obecnie 2145,62 ha). W 1981 r. w związku z utworzeniem w woj.
krakowskim Zespołu Jurajskich Parków Krajobrazowych ustanowiono wokół OPN strefę ochronną o
powierzchni 7000 ha. Jej ponowne prawne usankcjonowanie nastąpiło w związku z korektą granic
Parku w 1997 r. Powierzchnia strefy ochronnej, zwanej otuliną wynosi 6777 ha.
SZLAKI TURYSTYCZNE
Przez Ojcowski Park Narodowy biegnie kilka szlaków turystycznych o długości 23 km. Niektóre z nich
biegną wspólnie, dając łączną długość 35 km.

SZLAK CZERWONY
Kraków - Giebułtów - Prądnik Korzkiewski - Ojców - Grodzisko - Młynnik - Pieskowa Skała -
Sułoszowa (dalej: Rabsztyn - Klucze - Ogrodzieniec - Częstochowa)

SZLAK NIEBIESKI
Rudawa - Dolina Będkowska - Jerzmanowice Lepianka - Czajowice - Wąwóz Ciasne Skałki -
Krakowska Brama - Ojców - Grodzisko - Skała (dalej Tarnawa - Glanów - Wolbrom - Ogrodzieniec -
Mstów)

SZLAK ŻÓŁTY
Krzeszowice - Szklary - Wierzchowie - Murownia - Dolina Prądnika - Dolina Sąspowska - Sąspów -
Pieskowa Skała

Jest to szlak Dolinek Jurajskich, w granicach Parku ma długość 10 km. Na teren OPN wchodzi od
strony Murowni, obok Domu Pomocy Społecznej Braci Albertynów. Prowadzi obok Bramy
Krakowskiej do ujścia potoku Sąspówka i dalej Doliną Sąspowską wciętą pomiędzy Złotą Górę a Górę
Chełmową. Na porośniętych lasem zboczach doliny znajdują się liczne jaskinie, a jej dno zajmują łąki.
Jedną z bocznych jej dolinek stanowi rezerwat ścisły Wąwóz Jamki z największym na terenie OPN
skupiskiem jaskiń. U wylotu wąwozu wśród łąk wypływa Źródło Harcerza. Dalej szlak biegnie przez
miejscowość Sąspów, a następnie Kalinów i dociera do Pieskowej Skały.

SZLAK ZIELONY
Dolina Sąspowska - Złota Góra - Park Zamkowy - willa "Pod Koroną" - Jaskinia Ciemna -
Góra Okopy - Bar "Okienko" - Brama Krakowska - Park Zamkowy

Szlak lokalny o długości 6 km, wyznaczony w 1992 r. Od węzła szlaków wiedzie przez Park Zamkowy
obok dawnych hoteli: "Pod Łokietkiem" i "Pod Kazimierzem", a następnie drogą jezdną do kasy
Jaskini Ciemnej. Następnie stromym podejściem wspina się do jaskini (około 400 metrów).
Nad Jaskinią szlak prowadzi szczytami Góry Koronnej, przez skałę Wapiennik na Wzgórze Okopy.
Na Wzgórzu widoczne są ślady wałów ziemnych, otaczających nieistniejące już grodzisko
Konrada Mazowieckiego z XIII wieku. Dalej szlak schodzi do dna Doliny Prądnika obok baru
"Okienko" i wraca do Ojcowa. Na całej długości szlaku znajdują się punkty widokowe. W drodze
powrotnej, z dna doliny widoczny otwór Jaskini Okopy Wielkiej Dolnej. Równocześnie ze szlakiem
biegnie ścieżka dydaktyczna.

SZLAK CZARNY
Złota Góra ( parking) - Park Zamkowy (parking) - Chełmowa Góra - Jaskinia Łokietka

Szlak lokalny, doprowadza z obydwu parkingów w Ojcowie najkrótszą drogą do najczęściej
odwiedzanego obiektu na terenie OPN - Groty Łokietka. Odległość od Parku Zamkowego do jaskini 2,6
km, czas przejścia około 45 minut. Równolegle ze szlakiem biegnie ścieżka poznawcza "Chełmowa
Góra". Na wysokości pstrągarni warto wspiąć się na Jonaszówkę (skałka po prawej stronie), skąd
roztacza się widok na wieś Ojców i sylwetkę Zamku Kazimierzowskiego. Następnie szlak prowadzi
obok domu "Pod Berłem", przez Ostry Kamień i dalej na Górę Chełmową z Jaskinią Łokietka. Wracając
można zejść szlakiem niebieskim do Bramy Krakowskiej i dalej do centrum Ojcowa.
OBIEKTY TURYSTYCZNE
JASKINIA ŁOKIETKA

Położona jest ok. 125 m nad dnem Doliny Sąspowskiej i jest największą spośród wszystkich znanych
na terenie Parku jaskiń. Jej długość wynosi 320 m, a deniwelacja -7 m. Składa się z kilku korytarzy i
dwóch dużych sal: Rycerskiej i Sypialni oraz dwóch mniejszych. Położenie na znacznej wysokości nad
dnem Doliny Prądnika jest dowodem, że jaskinia była wyżłobiona przez wody podziemne znacznie
wcześniej niż jaskinie położone niżej, a więc wówczas, gdy dno doliny (Prądnika i Sąspowskiej)
znajdowało się na poziomie dzisiejszego wejścia do jaskini.
Jaskinia jest wyżłobiona przez wodę w wapieniach górnej jury. Odcinek wstępny jaskini jest
pozbawiony stropu, gdyż zawalił się on przypuszczalnie jeszcze przed epoką lodowcową. Dalsza część
korytarza obniża się, skręca w kierunku pd.-zach. i znacznie się rozszerza, wchodząc następnie w
Korytarz Główny. W jego stropie znajdują się tzw. kotły wirowe, powstałe wówczas gdy cały przekrój
jaskini był wypełniony wodą. Na ścianach korytarza można zauważyć polewy i inne
utwory naciekowe, często kontrastujące swą jasną barwą z zakopconym wnętrzem. Z Korytarza
Głównego wchodzimy do Sali Rycerskiej, z której w lewo odchodzi boczny korytarz zakończony ślepo,
zaś w prawo schody w górę prowadzą na wyższy poziom jaskini, skąd ciasnym przejściem przechodzi
się do małej komory zwanej Kuchnią. Jest to najstarsza część jaskini, leżąca blisko powierzchni.
Tu w kilku miejscach przedostają się do wnętrza korzenie drzew. Na ścianach przesmyku i Kuchni
widoczne są półki skalne i spłaszczenia, będące śladami modelowania jaskini przez potok
przepływający swobodnie po jej ówczesnym dnie.
Z Kuchni schody prowadzą do Sypialni. Dno Sypialni w dużej części wyścielone jest rumoszem
i blokami wapienia, które oderwały się od ścian i stropu. W kierunku zach. wiedzie nieduży boczny
korytarz urozmaicony licznymi wymyciami, które spotykamy także w ścianach sali w pobliżu
schodów. Szata naciekowa Jaskini Łokietka jest uboga. Występują tu na ogół nieduże stalaktyty
rurkowe (tzw. makarony), zwłaszcza na stropach obu sal (głównie jednak Sypialni) i w innych trudniej
dostępnych miejscach. ściany są okryte polewami, a ich odcinki przewieszone zdobią żebra naciekowe
lub małe, cieniutkie, faliste draperie.

W ostatniej sali na uwagę zasługuje duży słup naciekowy ("Orzeł") pięknie wykształcony
na pn. ścianie. Na lewo od Orła w niedużej wnęce nad stropem zachowały się stalagmity. Temperatura
wewnątrz jaskini utrzymuje się na jednym poziomie przez cały rok i wynosi ok. 7-8oC. W okresie
zimowym tuż przed wejściem tworzą się nieraz "stalagmity" lodowe, tzw. chłopki, nierzadko o bardzo
pięknych formach.
Namulisko jaskini było rozkopane fragmentarycznie przez J. Zawiszę (1871 r.) i S. J. Czarnowskiego
(1886 i 1899 r.), którzy znaleźli tu (głównie w Sypialni) liczne kości niedźwiedzia jaskiniowego.
Pozostała część osadów jaskiniowych jest nienaruszona. Przypuszcza się, że nie była ona wygodną
siedzibą dla człowieka w ubiegłych epokach. Niemniej odkryto tu ślady jego bytności, m.in. tzw. ostrza
jerzmanowickie.
Jaskinia była często odwiedzana od dawna, a regularnie zapewne od XVIII w.
W czasie pierwszej wojny światowej jaskinia służyła za czasowe schronienie dla miejscowej ludności,
głównie z pobliskich Czajowic.
Nieodłącznym uzupełnieniem opisu jaskini jest legenda o ukrywaniu się w niej Władysława Łokietka
przed królem czeskim Wacławem II na przełomie XIII i XIV w.

Przyszły król Polski miał w niej ponoć przebywać ok. 6 tygodni. Łokietek odpoczywał na kamiennym
łożu w ostatniej sali (Sypialni), a w niedużej wnęce Kuchni czyli w "kominku" przygotowywał sobie
posiłki przynoszone mu przez włościan otwartym ku górze korytarzem wstępnym, podczas gdy wejście
do jaskini było zasnute pajęczyną, która pokryta kroplami rannej rosy zmyliła ślad pogoni. Krata
zamykająca wejście, wykonana przed ok. 30 laty powtarza motyw pajęczyny.
Jaskinia Łokietka jest wciąż główną atrakcją turystyczną Ojcowskiego Parku Narodowego. Rocznie
odwiedza ją ok. 120 tys. osób, z czego ok. 80% stanowi młodzież szkół podstawowych.

JASKINIA CIEMNA

Jaskinia Ciemna (Ojcowska) zaliczana jest do najcenniejszych stanowisk archeologicznych w Polsce.
Stanowi fragment dawnego systemu podziemnych korytarzy i komór, o łącznej długości 230 m,
na który składają się: dzisiejsza właściwa jaskinia, zamknięta żelazną kratą (150 m), tuż na prawo od
niej Tunel, a za nim tzw. Ogrojec - rodzaj skalnego dziedzińca otoczonego z trzech stron skałami, który
ku pd. przechodzi w tunel zwany Oborzyskiem Wielkim. Od niego w lewo odbiega ciasny korytarzyk
jaskini Leszczynowej (W Leszczynie). Zarówno dziedziniec przed jaskinią jak i Ogrojec powstały
wskutek zawalenia się stropu jaskini, zapewne jeszcze przed epoką lodowcową. Jaskinia Ciemna
składa się z obszernej komory, przechodzącej dalej w zwężający się korytarz. Komora wstępna jest
największa ze wszystkich znanych na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej. Jej długość wynosi
prawie 90 m, szerokość ok. 20 m, a wysokość dochodzi miejscami do kilkunastu metrów. Dno jaskini
jest wyścielone grubą warstwą osadów, miejscami jak wykazały badania, miąższości ponad 8 m.
W odległości ok. 30 m od wejścia, pod lewą ścianą jaskini, widać masywne stalagmity, z których jeden
swym kształtem przypomina lwa. Dalszy odcinek komory nieco się obniża. W stropie widoczne są tu
koliste zagłębienia, tzw. kotły wirowe, powstałe w warunkach całkowitego wypełnienia kanału
krasowego przez wodę.

ZAMEK W PIESKOWEJ SKALE

Zamek ten, podobnie jak Kazimierzowski w Ojcowie, był ważnym ogniwem w łańcuchu
fortyfikacyjnym broniącym drogi handlowej z Krakowa na śląsk. Dziś należy do czołówki nielicznej
grupy zabytków polskiego Odrodzenia i jest dużą atrakcją turystyczną na Szlaku Orlich Gniazd.
Pierwsza wzmianka o zamku w Pieskowej Skale pochodzi dopiero z 1315 r., kiedy to Władysław
Łokietek zezwala niejakiemu Mikołajowi lokować wieś między Kosmolowem, Sułoszową a zamkiem
w Pieskowej Skale. Wg Długosza powstanie zamku wiąże się z okresem panowania
Kazimierza Wielkiego i jego ożywioną działalnością budowlaną.
W 1377 r. Ludwik Węgierski nadał zamek Piotrowi Szafrańcowi z Łuczyc dla złagodzenia sporu
powstałego między węgierskimi dworzanami króla a Piotrem Szafrańcem, który w konsekwencji bójki
miał zostać ranny i stracić ucho. Pełne prawo własności zamku uzyskali Szafrańcowie dopiero
w 1422 r. od Władysława Jagiełły, który za wierną służbę i udział w bitwie pod Grunwaldem nadał
zamek Piotrowi Szafrańcowi, podkomorzemu krakowskiemu.
W 1442 r. zmarł Piotr Szafraniec (syn seniora). Odtąd zrywają się kontakty Szafrańców z dworem
królewskim, a ich następcy (Piotr, jego syn również Piotr i wnuk Krzysztof) zajmowali się alchemią,
czarną magią i rozbójnictwem, napadając na wędrujących kupców.
Od 1542 r. zamek był w posiadaniu Hieronima Szafrańca, który podobno miał podjąć się jego
przebudowy w 1 poł. XVI w. W 1557 r. zamek oddziedziczył stryjeczny brat Hieronima, Stanisław,
który dokonał przebudowy gotyckiego zamku w stylu renesansowym, wzorując się na wawelskiej
rezydencji.
S. Szafraniec, jako gorący zwolennik reformacji, w swych posiadłościach zakładał zbory kalwińskie i
ariańskie (m.in. w sąsiedniej Sułoszowej). Otaczał się ludźmi nauki i pióra, a wyrazem jego literackich
zainteresowań były przyjazne kontakty z Mikołajem Rejem, który w swej twórczości niejednokrotnie
podkreślał zasługi Szafrańców.
Ostatnim właścicielem zamku z rodziny Szafrańców był Jędrzej, syn Stanisława.
Po jego bezpotomnej śmierci w 1608 r. zamek ciągle zmieniał właścicieli. W 1640 r. zamek przeszedł w
ręce Michała Zebrzydowskiego (syna Jana), starosty lanckorońskiego, który przede wszystkim
wzmocnił system fortyfikacyjny i w pewnym stopniu zmienił sylwetkę budowli. Od strony wsch., z
której zamek był ciągle narażony na ataki nieprzyjaciela, M. Zebrzydowski zbudował dwa potężne
bastiony połączone kurtyną z bramą wjazdową pośrodku. Zamek uzyskał w ten sposób drugi
dziedziniec, tzw. zewnętrzny.
W l. 1655-57 zamek zajęli Szwedzi, którzy dokonali w jego wnętrzach dużych zniszczeń.
W 1667 r. zamek przeszedł w ręce rodziny Wielopolskich herbu Starykoń. Pod koniec XVII w.
wzmocniono nieznacznie obronę zamku przez wprowadzenie dział z hakownicami z siedziby
Wielopolskich w Żywcu. Mimo to na pocz. XVIII w. został on ponownie oblężony przez Szwedów, a w
1718 r. uległ pożarowi, który stawił prawie cały zamek, z wyjątkiem części gotyckiej koło Skały
Dorotki.
Wielopolscy (szczególnie Jan oraz Franciszek, wojewoda sieradzki), pełniąc wysokie urzędy
w hierarchii państwowej rzadko przebywali w Pieskowej Skale, toteż zamek pozbawiony stałej opieki
popadł w ruinę, którą zapoczątkowały wojny ze Szwedami i wspomniany pożar.
Świetność przywrócił zamkowi jeden z ostatnich reprezentantów Wielopolskich - Hieromin, koniuszy
koronny, a od 1768 r. starosta krakowski. Jako człowiek postępowy i mający zamiłowania
kolekcjonerskie, zgromadził zbiór cennych dzieł sztuki, stając się w ten sposób właścicielem "muzeum
Polski", urządzonego na wzór gabinetów holenderskich, tureckich i chińskich. Zamek był wówczas
odwiedzany przez znane osobistości, m.in. gościł w nim August III Sas, zanim został koronowany na
króla Polski oraz Stanisław August Poniatowski. Ostatni nasz monarcha odwiedził zamek w 1787 r.,
już po śmierci Hieronima Wielopolskiego i po powrocie jego żony do Obór pod Warszawą, co świadczy
o randze zamku i jego dobrym utrzymaniu, mimo że był on już coraz rzadziej zamieszkiwany.
W tym stanie zamek i dobra pieskoskalskie zakupił w 1842 r. Jan Mieroszewski, a po nim w 1846 r.
przeszły w ręce jego syna Sobiesława Augusta Mieroszewskiego. Od tego czasu zamek przeżywał
trudne chwile. Podczas pożaru latem 1850 r. spłonęły drewniane stropy oraz urządzenia komnat,
natomiast wskutek kolejnego pożaru w 1853 r. runęła wieża na Skale Dorotki niszcząc sąsiednie
zabudowania. Z powodu znacznych strat Mieroszewski rozebrał resztę starego zamku oraz budynek
stajni i wozowni.
W czasie powstania styczniowego w 1863 r. zamek służył powstańcom z oddziału Mariana
Langiewicza za czasowe schronienie i miejsce odpoczynku. Miejscowa tradycja wspomina o tragedii,
jaką przeżyła grupa powstańców pozostałych na zamku. Otóż podobno 27 młodzieńców ukryło się
przed Rosjanami w studni zamkowej opuszczając się w głąb na linie. Wskutek zdrady lina została
przecięta i powstańcy ponieśli śmierć.
S. A. Mieroszewski w l. 1863-77 dokonał odbudowy zamku po pożarach przywracając mu stan z
czasów Wielopolskich. W 1896 r. dobra pieskoskalskie zostały sprzedane Michałowi Wilczyńskiemu z
Warszawy. Był to w zasadzie koniec świetności dawnej rezydencji magnackiej.
Majątek pieskoskalski zmniejszył się wielokrotnie, na wierzchowinie wycięto lasy
i rozebrano okoliczne folwarki. Pod koniec XIX w. zamek nabył adwokat Chmurski z Krakowa, który u
jego stóp wybudował wille, nadając Pieskowej Skale charakter letniskowy na wzór Ojcowa.
Jednocześnie cały majątek został zadłużony do tego stopnia, że wiosną 1902 r. została ogłoszona
licytacja zamku. Wśród wielu osób przyjeżdżających do powstającego w tym czasie letniska znalazł
się Adolf Dygasiński, który na łamach "Kuriera Warszawskiego" rzucił hasło ratowania zaniedbanego
zamku. Do jego apelu przyłączył się także Józef Zawadzki - lekarz i autor przewodnika po Pieskowej
Skale. Dzięki ich głosom udało się odroczyć licytację i uzyskać kwotę 60 tys. rubli
na wykupienie zamku.
Założona z ich inicjatywy spółka (od 1905 r. Towarzystwo Akcyjne Zamek Pieskowa Skała) wykupiła
zamek już w 1903 r., w rok po śmierci Adolfa Dygasińskiego.
Towarzystwo Akcyjne, na czele którego stanął dr Henryk Dobrzycki, przystąpiło do odremontowania
zamku i jego adaptacji na pomieszczenia letniskowe. Założono tam również muzeum archologiczno-
przyrodnicze, które jednak uległo zniszczeniu w czasie I wojny światowej.
W nowej funkcji zamek przetrwał do 1939 r. Podczas okupacji hitlerowskiej służył za czasowe
schronienie dla setek osieroconych dzieci, głównie Zamojszczyzny i Wołynia oraz uchodźców po
powstaniu warszawskim. Po wojnie na krótko pozostawał w gestii Ministerstwa Rolnictwa i mieścił
zarząd spółdzielni rolniczych.
Od 1949 r. pod kierownictwem prof. dr Alfreda Majewskiego prowadzono w zamku prace badawcze i
konserwatorskie. Głównym celem tych prac, zakończonych ostatecznie w 1970 r., było przywrócenie
budowli zamkowej autentycznych cech architektury renesansowej. Odkryto wówczas krużganki
arkadowe, maszkarony i kartusze herbowe na dziedzińcu, obramienia okienne, drzwiowe i loggię
widokową.

Do naszych czasów jednak nie zachowało się nic z autentycznego wyposażenia zamku.
W latach 60. urządzano tu czasowe wystawy poświęcone dziejom zamku, powstaniu styczniowemu i
sztuce renesansu. W 1970 r. w odrestaurowanych komnatach staraniem Państwowych Zbiorów Sztuki
na Wawelu otwarto muzeum, którego profil ekspozycyjny i prezentowana tematyka wystawowa nie
miały żadnego związku z historią zamku. Było to muzeum poświęcone przemianom stylowym w sztuce
europejskiej od XIV do poł. XIX w. (rzeźba, malarstwo, meblarstwo, tkactwo, ceramika, wyroby
przemysłu artystycznego). Od kilku lat zamek jest w remoncie, a wystawa znacznie ograniczona.
W zamku znajduje się ponadto biblioteka Sapiehów z Krasiczyna, licząca ok. 28 tys. tomów.

RUINY ZAMKU KAZIMIERZOWSKIEGO

Powstanie zamku jest związane z działalnością fortyfikacyjną króla Kazimierza Wielkiego
w 2 poł. XIV w, choć prawdopodobnie już wcześniej istnniał tu gród - być może o charakterze
konstrukcji drewniano-ziemnej. Król Kazimierz Wielki przypuszczalnnie dokonał gruntownej
przebudowy istniejącego tu już wcześniej obiektu. Będąc jednym z ważnych ogniw w łańcuchu
obronnym, zamek zabezpieczał Kraków przed Luksemburczykami, posiadał załogę złożoną ze stu
ludzi, którą dowodził starosta. Król nazwał zamek Ociec u Skały, upamiętniając w ten sposób
tułaczkę swego ojca, Władysława Łokietka. Nazwa ta podawana przez kroniki w różnej formie
(Oczecz, Ocziec, Oszyec) przetrwała do dziś jako Ojców.

W XIV wieku, za panowania Kazimierza Wielkiego dobra ojcowskie stanowiły własność królewską.
Zamkiem zarządzał burgrabia, a pierwszym z nich był Zaklika wymieniany w 1370 r. działający tu z
ramienia starosty krakowskiego. Za Jagiellonów zamek ojcowski wraz z kilkoma wsiami stał się
starostwem niezależnym od starostwa krakowskiego.
W połowie XVII w. zamek ojcowski był dobrze ufortyfikowaną rezydencją Korycińskich, którą mimo
przygotowanej obrony w 1655 r. zdobyli Szwedzi doszczętnie ją rabując i częściowo paląc. Po
zakończeniu wojen szwedzkich S. Koryciński przystąpił do restauracji zamku, którą po jego śmierci
kontynuowała wdowa Anna Petronela Korycińska. Wówczas powstał nowy dom mieszkalny, któremu
nadano charakter starościńskiej rezydencji. Lustracja z 1660 r. stwierdza znaczny postęp w pracach
budowlanych i podaje pierwszy znany opis budowli i całego wzgórza, na które wchodziło się przez
zwodzony most wsparty na filarach ponad głęboką fosą.
Starostwo wraz z zamkiem ojcowskim przeszło następnie w ręce Mikołaja Korycińskiego, a po nim
przejął je Jan Kazimierz Warszycki, właściciel Pilicy i Ogrodzieńca. W XVIII w. starostwo znalazło się
w posiadaniu Łubieńskich, a później w drodze koligacji rodzinnych w rękach Załuskich (od 1756 r.).

Po III rozbiorze Polski zaczął się proces szybkiej dewastacji zamku ojcowskiego. Już w 1811 r. Julian
Ursyn Niemcewicz zwiedzając zamek zanotował, że jest on rzadko zamieszkiwany, a Klementyna z
Tańskich Hoffmanowa w 1826 r. nie oglądała już komnat zamkowych, gdyż nawet ich wewnętrzne
ściany groziły niebezpieczeństwem.
W 1829 r. rząd rosyjski sprzedał Ojców Konstantemu Wolickiemu, który rozebrał zamkowe mury.
Pozostawiono jedynie bramę wjazdową, ośmioboczną wieżę i mury obronne.
W XIX w. kilkakrotnie podejmowano próby odnowienia lub nawet odbudowy zamku. Z lat 40., kiedy
Ojców był własnością Prędowskich, pochodzi niezrealizowany neogotycki projekt odbudowy zamku,
wykonany przez Franciszka Marię Lanciego. Konkretne plany podjął dopiero pod koniec XIX w.
Ludwik Krasiński, którzy zamierzał po odrestaurowaniu zamku urządzić w jego wnętrzach muzeum
archeologiczno-przyrodnicze. Zlikwidowano most i zasypano fosę, a ośmioboczną wieżę, ze względu
na słabą wytrzymałość jej murów, obniżono o ok. 6 m. Prace restauracyjne ograniczyły się do
odnowienia bramy zjazdowej; wykuto w niej dwa dodatkowe okna, przebudowano górną część
urządzając tam pokój mieszkalny i dobudowano do niego schodki zewnętrzne. Nowa właścicielka -
Ludwika Czartoryska w 1913 r. przystąpiła do konserwacji ruin i częściowej odnowy baszty.
Zbudowano wówczas kominek w wieży i schody w jej dolnej kondygnacji.

Kolejne prace konserwatorskie prowadziła dyrekcja Ojcowskiego Parku Narodowego. Obejmowały one
rekonstrukcję gontowych dachów bramy wjazdowej i wieży, prace zabezpieczające przy budynku
bramnym oraz tynkowanie wnętrza bramy i częściowe zabezpieczenie dolnych partii murów. Prace
konserwatorskie i badawcze na szerszą skalę prowadzono w 1991 r. Objęły one dziedziniec zamku oraz
wschodni fragment części mieszkalnej zamku.
Z dawnej budowli zamkowej pozostało do dziś tylko malownicze ruiny, na które składają się resztki
murów obronnych i części mieszkalnych, wieża i brama wjazdowa.
Z ruin zamku można obejrzeć ładną panoramę Doliny Prądnika.




do góry
 
 
 
 
[ OFERTA NOCLEGOWA ] [ OPIS OKOLICY ] [ GALERIA ] [ KONTAKT ] [ LINKI ]